Podsumowanie 2016. Plan na 2017.

2016 jest już wspomnieniem, a 2017 rozkręcił się już na dobre. Mój plan jest w toku, dzieje się, ale po pierwszym roku widzę kilka punktów do poprawy. Zapraszam do krótkiego podsumowania, czyli jak się pozbywałam franków w 2016 🙂

Co się udało w 2016?

  1. Rozpoczęcie planu szybszej spłaty kredytu we frankach. Już samo przemyślenie i ułożenie planu spłaty uważam za sukces. Kiedy w mediach pojawia się znowu frankowa kwestia, nie dostaję palpitacji serca, bo mam poczucie, że ten temat mam zagospodarowany (co najmniej na poziomie mentalnym). Nie liczę na polityków, tylko na siebie i mam na to pomysł. Pozostaje tylko kwestia realizacji. To już inna para kaloszy 😉
  2. Stworzyłam, tak jak planowałam, rezerwę w PLN.

Na czym poległam?

  1. Rezerwa CHF jest…. w PLN. Polowałam na „lepszy” kurs. Trudno się temu oprzeć. Jak już udało się w jednym miesiącu nadkupić franków, to znikały w kolejnych miesiącach, kiedy kurs był wyższy, a ja liczyłam, że to tylko chwilowy wzrost. I czekałam z kupnem CHF na wyłapanie atrakcyjniejszego kursu. Jeszcze parę miesięcy temu optymalna cena dla mnie była w okolicach 3,90. Teraz jakby udało się wrócić do poziomu 4,00 byłoby świetnie. To wszystko jest, jak widać bardzo względne.
  2. Kurs CHF powyżej 4,00 jest dla mnie trudny do przełknięcia, bo swoje plany i wyliczenia robiłam przy założeniu ceny za 1 CHF właśnie na poziomie 4,00.
  3. Prowadzenie tego bloga. No cóż…. nie jest to zbyt dokładny dziennik tego planu. Nie będę tego komentować 😉

Reasumując największym problemem okazała się moja słaba odporność na wahania kursowe i próba przechytrzenia rynku walutowego albo raczej moje „zaklinanie rzeczywistości”, że za moment kurs będzie lepszy, a mi się uda kupić więcej franków. Jak widać to tak nie działa 🙂 Jeśli chcę zrealizować mój plan, to muszę przełknąć tę gorzką pigułkę, że czasami kupię drożej, niż za chwilę frank będzie kosztować. Trudno. Muszę myśleć w perspektywie kolejnych 9 lat. Inaczej nigdy kurs nie będzie wystarczająco dobry i atrakcyjny, żeby za niego kupić walutę.

2017 i co dalej?

Nadal uważa, że plan, który wymyśliłam, jest bardzo dobry i najlepszy z mi dostępnych. Po roku doświadczeń nie widzę w nim nic co chciałabym zmienić. Dlatego mam zamiar go kontynuować. Tyle, że muszę się go trzymać i kupować CHF po kursie jaki jest. Mam tu do pokonania psychiczną barierę. I to o czym powinnam pamiętać to, że celem jest sukcesywne zmniejszanie zadłużenia, a nie przechytrzenie rynku walutowego.

Plan ma 10 lat. I po pierwszym roku już doświadczyłam tego, jak łatwo się zdekoncentrować. Dlatego postawiłam, że będę publikować minimum jeden wpis miesięcznie na blogu. Tak żeby nie stracić celu z oczu 🙂 Trzymajcie kciuki!

 

 

 

 

 

Advertisements

One thought on “Podsumowanie 2016. Plan na 2017.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s