Szklanka do połowy pełna, czyli żeby minusy nie przesłoniły plusów

Ten wpis nie ma na celu przekonać kogokolwiek do tego, że kredyt mieszkaniowy w CHF jest super. Gdybym miała podjąć decyzję na nowo, nie przygarnęłabym franków pod mój dach. Mam nadzieję, że to jest jasne 🙂

Jakkolwiek, przy wszystkich negatywnych opiniach dot. kredytów w CHF i różnych z tym związanych zawirowaniach, warto pamiętać, żeby minusy nie zasłoniły kilku plusów, które ze sobą niesie ten kredyt.

Jednym z takich aspektów są obecnie ujemne stopy procentowe, czyli LIBOR.

Dzięki nim równoważy się wysoki kurs CHF i w efekcie rata po przeliczeniu na PLN nie jest tak drastyczna, jak mogłaby być.

Co więcej. W tej chwili więcej spłacasz kapitału niż odsetek.

Na moim przykładzie.

Tak wyglądał moja płatność kredytu w kwietniu 2013 roku:

04_2013
Spłata raty w 2013

A tutaj tak wygląda spłata raty 3 lata później:

04_2016
Spłata raty w 2016

W 2013 rata kredytu była 408,50 CHF (1449,89 PLN), ale z tego spłacałam kapitału 238,03 CHF.

W 2016 rata jest niższa 357,73 CHF (w PLN wychodzi 1425,23), ale z tego ubywa mi długu wobec banku 287,23 CHF.

Reasumując teraz szybciej spłacam kapitał. Różnica jest wprawdzie na poziomie 50 CHF. Czy to dużo? Wygląda na mało, ale jeśli popatrzymy na to w skali roku to jest to już aż 600 CHF.

Tu się pojawia pytanie: no i co z tego? Skoro w PLN wychodzi rata kredytu na to samo, a do końca umowy kredytowej jeszcze mnóstwo czasu.

Zakładam, że sytuacja z niskim LIBOR nie jest pernamentna. Na przestrzeni tych lat, od kiedy posiadam kredyt walutowy, obserowowałam taką zależność: im bardziej wzrastała wartość CHF, tym LIBOR szedł w dół, tudzież to LIBOR powodował wzrost kursu CHF. (UWAGA: ta korelacja nie jest oczywista i 0-1. Na kursy walut wpływa mnóstwo jeszcze innych czynników. W przyszłości może wydarzyć się wiele różnych rzeczy na rynkach finansowych, o kórych nam się nie śniło. Na potrzeby tego wpisu trzymam się tego prostego założenia). Sytuacja za moment się może odwrócić. I LIBOR poszybuje w górę, a wartość CHF w dół. Bank na nowo przeliczy wysokość raty kredytu. I wtedy lepiej mieć do spłaty mniej kapitału niż więcej, bo jest on bazą właśnie do naliczenia wartości raty.

Taka jest moja teoria.

Ciągle jesteście ze mną? 🙂

Teraz przydałaby się mądra głowa, która skroiłaby odpowiednie algorytmy, żeby to policzyć.

Ktoś jest chętny? Zapraszam 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s